Chińskie telefony kuszą przede wszystkim ceną, która jest bardzo atrakcyjna w porównaniu z konkurencją. Mocny telefon za 1000 złotych to nie jest nic nowego na tym rynku, ale niektórzy wolą coś tańszego. Wtedy powstaje smartfony jak JiaYu G2F, który kosztuje w przeliczeniu 250 złotych co jest bardzo atrakcyjną ofertą. To jednak nie jest minimalna cena za jaką możemy kupić smartfona z Androidem. Na rynek trafić ma JiaYu F1, który będzie kosztować 299 juanów, czyli w przeliczeniu około 150 złotych!
Oczywiście za tą cenę nie możemy spodziewać się mocnych podzespołów. JiaYu F1 będzie wyposażony w 4-calowy ekran o rozdzielczości 960 x 540 pikseli, dwurdzeniowy procesor MediaTek MT6572 o taktowaniu 1.3 GHz oraz 512 MB pamięci RAM. Pamięć wbudowana ma wynieść 4 GB, a zdjęcie zrobimy dzięki 5-megapikselowemu aparatowi na tylnym panelu oraz 1.3-megapikselowemu na przodzie urządzenia. Tak jak już wspominałem jest cena ma wynieść około 150 złotych, a na rynek trafi w ciągu kilku tygodni. Co sądzicie o tak tanich telefonach?
Źródło: mtksj.com




Jak dla mnie to najtańszy szajs, z najgorszych materiałów, nie wróże mu długiego użytkowania 🙂
Nieco ponad rok temu telefony takie jak ZTE v970, Jiayu G3 czy Newman N1, na słabszym procku, ze słabsza grafiką. kosztujące 2 razy tyle były rozchwytywane. A jak łatwo zauważyć, każda nowa generacja chińskich telefonów jest lepiej wykonana niż poprzednie. Jest całkiem spore zapotrzebowanie na smartfony poniżej 4,5″. W nich nie potrzeba 8 czy nawet 4 rdzeni a co za tym idzie i gigabajtów RAM-u czy wysokich rozdzielczości.
Niestety, prześciganie się w cenach urządzeń z Androidem to gra niewarta świeczek. Wszyscy wiemy, że do komfortowego korzystania ze sprzętu z tym systemem jest potrzebna odpowiednia wydajność, a ta prezentowana przez ten smartfon nie stoi na najwyższym poziomie. Przy fragmentacji Androida nie liczy się cena, a właśnie podzespoły, które uciągną system, który nie może być dobrze zoptymalizowany, bo musi działać na wielu konfiguracjach.
Zatem ok, może i cena ciekawa, natomiast obawiam się o komfort pracy i przy tak drastycznie niskiej cenie – o wykonanie.
Taki Galaxy Ace miał ekranik 3,5″, procek 800 MHz, 384 RAM-u i raczej nikt nie narzekał 🙂 Samsung sprzedał ich pewnie więcej niż Jiayu wszystkich swoich telefonów.
Właśnie rzuciłem okiem na parametry Goclever Quantum 4. Wypisz, wymaluj Jiayu F1. Nawet obudowa identyczna. Quantum 4 przy cenie 299 zł rozszedł się na pniu.
Oj nie to samo. Właśnie zauwazyłem że F1 ma wyższą rozdzielczość wyświetlacza.
Nikt nie narzekał? Zapytałem o to wujka Google i niestety, ale ludzie czasem mało nie rzucali tym telefonem o ścianę. Tak niska ilość pamięci i powolny procesor to niemiła konfiguracja dla Androida, niestety. Jestem za tym, że jeśli już kupować telefon z Androidem, to brać taki, który nie sprawi kłopotów takiej natury. A jak ktoś chce budżetowca, to odsyłam do bojówki Windows Phone. Optymalizacja to słowo klucz.
Fakt, GC Quantum4 rozszedł się na pniu a potem był wysyp niezadowolonych. Sorry, nie dałbym za GC nawet 299zł taki to szajs.
Gdyby obsługiwał AERO2 i miał 1GB ramu to by była super sprawa. Brakuje na rynku telefonów o rozmiarze 4″ i dobrych parametrach.