Warning: Illegal string offset 'session_data' in /home/swiatand/domains/swiatandroid.pl/public_html/wp-content/plugins/facebook-publish/init.php on line 30
» Recenzja: Orange Reyo, czyli jak się sprawuje smartfon za złotówkę

Recenzja: Orange Reyo, czyli jak się sprawuje smartfon za złotówkę

Orange Reyo to smartfon sygnowany logo francuskiej sieci komórkowej, który jest odpowiednikiem ZTE Blade Q Maxi. Co prawda menu zostało nieco zmodyfikowane, jednak na tym kończy się ingerencja operatora w oprogramowanie. Trzeba przyznać, że Orange się ceni, gdyż w najniższym miesięcznym zobowiązaniu w Smart Planie Halo II, nasz bohater dostępny jest za 229 złotych na start, a zatem warto sprawdzić, czy cena jest adekwatna – zapraszam was do naszej recenzji.

Specyfikacja

  • Wyświetlacz: 5” IPS FWVGA (854 x 480 pikseli),
  • Procesor: 2-rdzeniowy MediaTek MT6572 1.3 GHz,
  • Układ graficzny: Mali-400,
  • Pamięć RAM: 1 GB,
  • Pamięć wewnętrzna: 4 GB, slot kart microSD z obsługą do 32 GB,
  • Łączność: Wi-Fi 802.11 b/g/n, Bluetooth, GPS z A-GPS,
  • Aparat główny: 5 Mpix z autofocusem i diodą doświetlająca LED,
  • Kamera frontowa: VGA
  • Złącza: microUSB, mini-jack 3.5 mm,
  • Akumulator: 2000 mAh,
  • System: Google Android 4.2.2 Jelly Bean,
  • Wymiary: 143 x 72 x 9.1 mm,
  • Waga: 160 g.

Budowa

Przy produkcji Orange Reyo producent nie poskąpił tworzywa sztucznego, co niestety przełożyło się na grube ramki okalające wyświetlacz, ogólną grubość (9.1 mm), a także na wagę urządzenia, która według karty specyfikacji technicznej wynosi 160 gramów. Dla porównania ZOPO ZP780 waży zaledwie 125 gramów. Orange Reyo czuć w dłoni, a także w kieszeni, jednak paradoksalnie wada może okazać się zaletą, gdyż smartfon wygląda na trwały. Producent w celu uatrakcyjnienia wyglądu postanowił pomalować korpus srebrną farbą. Egzemplarz dostarczony do testów, przeszedł przez kilka par rąk, jednak nie dostrzegłam jakichkolwiek szczelin, a jedyne do czego mogę się przyczepić, to charakterystyczne trzeszczenie plastiku podczas lekkiego nacisku na tylny panel.

Na frontowym panelu firma ZTE zdecydowała się zaimplementować przyciski pojemnościowe (podświetlane na biało), kamerę dedykowaną wideo połączeniom o rozdzielczości VGA, diodę powiadomień, czujnik oświetlenia (reaguje z opóźnieniem), maskownicę głośnika, a także wyświetlacz o przekątnej pięciu cali, o którym za chwilę. Na plecach standard – w górnej części oczko przetwornika głównego występującego w towarzystwie diody doświetlającej LED i mikrofonu wtórnego, zaś w dolnej – maskownica głośnika głównego oraz logo operatora.

Przycisk dedykowany regulacji głośności znalazł miejsce na lewym boku, port microUSB w standardzie 2.0 pojawił się po przeciwległej stronie, natomiast włącznik oraz wyjście słuchawkowe ulokowane zostało na górnym obrzeżu.

Wyświetlacz

W przypadku Orange Reyo (Blade Q Maxi) mamy do czynienia z matrycą IPS o przekątnej pięciu cali, na której obraz prezentowany jest w rozdzielczości FWVGA (854 x 480 pikseli). Takowe połączenie przełożyło się na 195 pikseli na cal, co w moich oczach wygląda trochę słabo. Nie jestem podatna na cyferki, jednak prezentowane na wyświetlaczu czcionki są nieco poszarpane i niewyraźne, zaś ikony sporych rozmiarów, co irytuje. Technologia wykonania wyświetlacza przekłada się na dobre odwzorowanie kolorów, a także przyzwoite kąty widzenia. In plus zaliczyć należy podświetlenie, gdyż komfortowa praca zaczyna się już przy niższych wartościach, a także tworzywo sztuczne ochraniające matrycę, które podczas słonecznych dni, umożliwi korzystanie ze smartfonu, o ile podświetlenie zostanie ustawione na maksymalną wartość.

Podczas testów nie zaobserwowałam przebarwień, efektu migotania, a także martwych pikseli. Wyświetlacz cechuje się prawidłową reakcją na dotyk i wspiera aż dziesięć punktów dotyku.

System i Wydajność

Moc obliczeniową oraz sprawną pracę system wyszukiwarkowego giganta zapewnić ma dwurdzeniowy procesor o maksymalnej częstotliwości taktowania 1.3 GHz, dostarczony przez tajwański koncern MediaTek. Rdzenie w MT6572 opierają się o architekturę ARM Cortex-A7, która przekłada się na zmniejszone zużycie energii. Za grafikę odpowiedzialny jest jednordzeniowy chip Mali-400MP, któremu towarzyszy 1 GB pamięci operacyjna RAM. Dane oraz aplikacje znajdą swoje miejsce w pamięci wewnętrznej o wielkości 4 GB, z czego do dyspozycji użytkownika zostało oddane zaledwie 2.21 GB. Oczywiście istnieje możliwość jej rozszerzenia poprzez wykorzystanie slotu microSD, który według specyfikacji obsługuje karty o pojemności do 32 GB, jednak możemy gromadzić na niej jedynie dane, gdyż system niepozwalana przenoszenie oraz instalacje aplikacji na zewnętrznych nośnikach pamięci, co jest totalnym nieporozumieniem.

Orange Reyo pracuje pod kontrolą systemu Google Android 4.2.2 Jelly Bean, który został wzbogacony przez operatora o dodatkowe aplikacje oraz schemat kolorów. Sam system pracuje stabilnie, dlatego też podczas testów nie odnotowałam mimowolnych restartów, czy też nieoczekiwanych zamknięć aplikacji. Co innego ma się do płynności, gdyż zdarzają się zacięcia oraz spowolnienia w pracy systemu, a także podczas uruchamiania aplikacji, jednak nie jest to w żaden sposób irytujące, o ile uświadomimy sobie z jakim urządzeniem mamy do czynienia. Reasumując, jest dobrze.

Orange dorzuciło od siebie aplikację Orange Assistant, dzięki której możliwa jest między innymi konfiguracja połączenia bezprzewodowego, konfiguracja poczty elektronicznej, zmiana wyglądu ekranu, czy też skonfigurowanie gestów. To jednak nie koniec aplikacji od pomarańczki, gdyż operator dorzucił również: Halo Granie, PAYBACK PL, nawigację i kilka innych zbędnych, które na całe szczęście można dezaktywować. Od ZTE otrzymujemy natomiast zmieniony wygląd ikon, a także zmodyfikowaną szufladę aplikacji, która została podzielona na wszystkie aplikacje oraz najczęściej używane.

Aplikacja Gesty Orange wchodząca w skład Orange Assistant pozwala na rysowanie palcem po ekranie blokady oraz menu, aby szybko wywołać najczęściej używane aplikacje, zadzwonić lub wysłać wiadomość tekstową do konkretnej osoby, a nawet zablokować ekran. Aplikacja jest naprawdę funkcjonalna i spełnia swoje zadanie, znacznie skracając czas.

Użytkownik może również przełączać się pomiędzy ekranem głównym i tym samym korzystać ze wszystkich dobrodziejstw oferowanych przez system Google Android, w tym z widgetów, a także kilku pulpitów. Dla mniej zaawansowanych użytkowników, którzy potrzebują mieć najczęściej używane aplikacje na ekranie głównym, do gustu przypaść powinien „Prosty ekran główny”, który zaoferuje jeden pulpit z maksymalnie dwunastoma ikonami i zegarem, a także paskiem nawigacyjnym z poziomu, którego mamy dostęp do wszystkich aplikacji posortowanych alfabetycznie w układzie listy. Przełączanie pomiędzy trybami odbywa się płynnie.

Z testowym plikiem w formacie PDF ważącym około 100-megabajtów i zawierającym sporo tekstu oraz grafik, Orange Reyo nie poradził sobie zbyt dobrze. Wczytywanie kolejnych stron trwało około 6 sekund. Nieco mniej zajęło natomiast przeskalowanie tekstu. Zupełnie inaczej ma się sytuacja do plików zawierających sam tekst, gdyż w ich przypadku nie ma mowy o jakimkolwiek oczekiwaniu na wczytanie kolejnej strony. Przeglądarka internetowa, zarówno ta preinstalowana, jak i Google Chrome podczas testu nie stwarzały żadnych problemów. Strony wczytywały się szybko, jednak faktem godnym odnotowania jest brak wsparcia dla wtyczki Flash Player.

Procesor w połączeniu z pamięcią operacyjną RAM, a także niską rozdzielczością wyświetlacza, pozwolił na bezproblemowe uruchomienie większości testowanych tytułów dostępnych w sklepie z aplikacjami. Na Orange Reyo zagramy nie tylko w Rayman Fiesta Run, Angry Birds Star Wars II, ale również w te bardziej wymagające, a tym samym z głębszą fabułą i lepszą oprawą graficzną. Orange Reyo pozwolił na uruchomienie Dead Trigger 2 (bez zacięć na niskich detalach), Asphalt 8: Airborne (na średnich detalach), GT Racing 2: The Real Cap Exp (automatyczne ustawienia), Dungeon Hunter 4 (czasami przycina), a także Ethernity Warriors 3 (z lekkimi przycięciami).

Wydajność Orange Reyo postanowiłam przetestować również przy wykorzystaniu najpopularniejszych aplikacjach benchmarkowych, a wyniki prezentują się następująco: AnTuTu – 10412, Epic Citadel – 30,2fps (High Quality), NenaMark1 – 52 fps, NenaMark2 – 38,8 fps, Quadrant – 3224 oraz Vellamo – 1722 (HTML5), 444 (METAL). Wyniki niekiedy nie są miarodajne, dlatego też nie warto na ich podstawie podejmować ostatecznej decyzji.

Komunikacja

Orange Reyo wyposażony został w jednozakresową kartę sieciową pracującą w standardzie IEEE 802.11 b/g/n z Wi-Fi Direct oraz Wi-Fi Hotspot. Podczas testów połączenie było stabilne, dlatego też ani razu nie zdarzyło się samoistne jego zerwanie. Nie wystąpiły również problemy z zasięgiem. Siła sygnału wykazana przez aplikację WiFi Analyzer wynosiła -37 dBm, gdy smartfon był oddalony metr od routera, zaś po oddaleniu się na odległość pięciu metrów spadła do -45 dBm. Warto nadmienić, że wynik im niższy, tym lepszy.

Testowany smartfon wyposażony został w pojedynczy slot kart SIM, zaś port micro USB w standardzie 2.0 nie wspiera USB On-The-Go (OTG), dlatego też nie jesteśmy w stanie rozszerzyć wbudowanej pamięci poprzez wykorzystanie zewnętrznych nośników. To duży minus, zwłaszcza, że nie jesteśmy w stanie instalować aplikacji na karcie microSD.

Wbudowany odbiornik GPS w Orange Reyo sprawuje się bardzo dobrze, dlatego też pierwsza lokalizacja satelitów aplikacją GPS Test zajmuje zaledwie kilka sekund. W tym czasie naszym oczom ukazuje się średnio czternaście satelitów z czego w użyciu pozostaje ponad połowa. Sygnał jest nawet wewnątrz budynku, co w przypadku testowanych wcześniejszych smartfonów zasługuje na odnotowanie.

Przeprowadzane połączenia głosowe przebiegały bez problemu i żaden z rozmówców nie uskarżał się na słabą jakość dźwięku, nawet w zatłoczonych miejscach. Wbudowany czujnik zbliżeniowy zapobiega przypadkowemu przerwaniu połączenia, zaś mikrofon wtórny spełnia swoje zadanie. Na koniec warto wspomnieć, że komunikację zapewnia również Bluetooth 4.0 oraz modem 3G oferujący transmisję danych z maksymalną prędkością do 21 Mbps.

Aparat

Na plecach Orange Reyo producent osadził 5-megapikselowy przetwornik główny z automatyczną ostrością, trybem HDR i otworem względnym F/2.8, występujący w towarzystwie diody doświetlającej LED. Przy jego wykorzystaniu możemy wykonać zdjęcia w maksymalnej rozdzielczości 2592 x 1944 pikseli, a także zarejestrować materiały wideo w rozdzielczości HD 720p, przy trzydziestu klatkach na sekundę. Jedno zdjęcie waży około 2.5 MB i powiedzmy sobie szczerze, jest słabej jakości, gdyż występuje sporo szumów oraz cechuje się niską szczegółowością. Z pewnością fotografia nie znajdzie swojego miejsca w albumie rodzinnym, jednak spokojnie możemy wrzucić ją na jeden z portali społecznościowych, aby pochwalić się znajomym, czymś interesującym. Podobną jakością charakteryzują się materiały wideo.

Ustawienia aparatu w Orange Reyo są dosyć skąpe i nie wyróżniają się niczym szczególnym, dlatego też potencjalny użytkownik może liczyć na ustawienie lokalizacji, zmianę scenerii, ISO (Auto, 100, 200, 400, 800), balansu bieli, ekspozycji, rozdzielczości zdjęcia, zdjęcia seryjne, panoramę, a także na funkcję wykrywania twarzy.

Multimedia

W kwestii multimediów, Orange Reyo poradził sobie identycznie niezbyt dobrze. Podczas odtwarzania standardowego zestawu próbek, wystąpiły problemy z kodekami zarówno audio, jak i wideo. Pobrany z Google Play, MX Player jak zawsze okazał się bardzo pomocny. Jeśli korzystacie natomiast z takich aplikacji, jak TVN Player, bądź też ipla, urządzenie z pewnością was nie zawiedzie.

  • mkv, 1080p, h264, high profile 4.1, 40mbps (brak płynności);
  • mkv, 1080p, vc1, ap l3, 18mbps, ac3 (nieobsługiwany format / brak płynności z dźwiękiem);
  • mkv, 1080p, h264, high profile 4.1, 10mbps, dts, napisy; (płynnie bez dźwięku i napisów / płynnie bez dźwięku z napisami);
  • mkv, 720p, h264, high profile 5.1, 3mbps, vorbis, napisy (płynnie z dźwiękiem bez napisów / płynnie z dźwiękiem z napisami);
  • mkv, 480p, xvid, as l5, 1mbps, he aac, napisy (płynnie z dźwiękiem);
  • mkv, 720p, h264, high profile 3.1, 600kbps, aac / mp3 dual audio (płynnie jedna ścieżka audio / płynnie obie ścieżki dźwiękowe dostępne);
  • mkv, 720p, h264, high profile 5.1, 6mbps, napisy (brak płynności bez dźwięku bez napisów / brak płynności bez dźwięku z napisami);
  • mkv, 720p, h264, main profile 3.1, 3mbps, aac (płynnie z dźwiękiem).

Wbudowany głośnik, który znalazł swoje miejsce na tylnym panelu, gra czysto nawet przy maksymalnych wartościach, choć trzeba przygnać, że jest trochę cichy. Niestety podczas odsłuchu nie byłam w stanie wychwycić niskich oraz wysokich tonów, gdyż wszystko gra na tę samą nutę, ale czy to wada? Zapewne dla wszystkich, którzy raczą nas swoją ulubiona muzyką ze smartfonu w środkach komunikacji miejskiej tak, jednak dla osób, którym głośnik jest potrzebny w głównej mierze do sygnalizowania przychodzących połączeń, powiadomień, a także w grach, nie powinno to przeszkadzać.

Akumulator

Firma ZTE zdecydowała się na wykorzystanie litowo-polimerowego akumulatora o pojemności 2000 mAh, który według producenta zapewnić ma do 420 minut rozmów w sieci 2G lub do 400 godzin w trybie czuwania, co daje nam ponad szesnaście dni. A jak ma się to do codziennego użytkowania? Bardzo dobrze, gdyż podczas intensywnego użytkowania, za które uważam cały czas aktywne połączenie Wi-Fi, synchronizacja klienta Gmail, aplikacji RSS Reader (co pięć minut), Facebook (synchronizacja co 30 minut), Google+, kilka rozmów (około godziny), korzystanie z odtwarzacza muzyki (około godziny), około 30 minut grania, a także używanie przeglądarki internetowej (około 1.5 godziny), smartfon nie poprosiło o ładowarkę po ponad dwudziestu dwóch godzinach.

Oczywiście nie omieszkałam przeprowadzić standardowych testów z wynikami, których możecie zapoznać się poniżej.

  • połączenie głosowe w zasięgu sieci 3G – ubytek 1% w ciągu godziny,
  • odtwarzanie filmu w jakości Full HD z wyłączoną łącznością bezprzewodową – ubytek 21% w ciągu godziny,
  • surfowanie po Internecie wraz z pełną synchronizacją w tle – ubytek 25% w ciągu godziny,
  • rozrywka w grach z włączoną łączności Wi-Fi i pełną synchronizacją w tle – ubytek 12 % w ciągu godziny.

Powyższe wyniki uzyskane zostały przy jasności wyświetlacza ustawionej na maksymalną wartość, toteż w celu wydłużenia poszczególnych czasów pracy wystarczy ustawić ją na preferowanym przez siebie poziomie

Podsumowanie

Orange Reyo to niskobudżetowa propozycja dla wszystkich poszukujących smartfonu z wyświetlaczem o przekątnej pięciu cali, dla których jest on głównym kryterium podczas wyboru. Smartfon, choć ciężki to jednak poręczny i przy tym wygodny w codziennym użytkowaniu. Za plus należy uznać technologię wykonania wyświetlacza, akumulator pozwalający na swobodne korzystanie z urządzenia, szybki odbiornik GPS, aplikację Gesty Orange, a także sprawną pracę systemu Google Android, który niestety nigdy nie doczeka się aktualizacji. Największa wadą są natomiast niską rozdzielczość wyświetlanego obrazu oraz skromne cztery gigabajty wbudowanej pamięci, które choć możemy rozbudować, to jednak wyłącznie o dodatkowe miejsce na pliki osobiste. Odpowiadając na pytanie postawione we wstępie, uważam, że warto zainteresować się Orange Reyo, jeżeli mamy ograniczony budżet.

Jeden Komentarz do tej pory.

  1. GieKa pisze:

    Może ktoś chce sobie protestować telefony od Orange? Po 10 sztuk każdego modelu zostanie u najlepszych testujących.
    http://www.testuj.orange.pl/g2minireyo/rejestracja
    Ciekawe że na jednym z etapów testowania konieczne jest posiadanie konta w Google lub Facebook.

Zostaw komentarz do GieKa