Recenzja: DOOGEE S60 – udany smartfon dla twardzieli

DOOGEE S60 to smartfon do zadań specjalnych. Model ten ma nas zachwycić jednak nie tylko odpornością na czynniki zewnętrzne, ale również wydajnymi podzespołami, szerokim zapleczem komunikacyjnym, wsparciem dla bezprzewodowego ładowania, a także obecnością czujnika biometrycznego. Czy warto się zatem nim zainteresować?

Specyfikacja

  • Wyświetlacz: 5.2” IPS Full HD (1920 x 1080 pikseli), Corning Gorilla Glass 5
  • Procesor: 8-rdzeniowy, 64-bitowy MediaTek helio P25
  • Układ graficzny: Mali-T880MP2
  • Pamięć RAM: 6 GB
  • Pamięć wewnętrzna: 64 GB, slot microSD z obsługą kart do 256 GB
  • Łączność: Wi-Fi 802.11b/g/n, Bluetooth 4.0, GPS z A-GPS i GLONASS, NFC, Dual SIM, modem 4G LTE
  • Obsługiwane pasma: GSM: B2/3/5/8; WCDMA: B1/2/5/8; FDD-LTE: B1/2/3/4/5/7/8/12/17/19/20
  • Aparat główny: 21 Mpix (Sony IMX230) z f/2.0, podwójna dioda LED
  • Kamera frontowa: 8 Mpix z f/2.2
  • Złącza: microUSB z OTG, mini-jack 3.5 mm
  • Pozostałe: czytnik linii papilarnych, dioda powiadomień
  • Akumulator: 5580 mAh, szybkie ładowanie (12V2A), bezprzewodowe ładowanie
  • System: Google Android 7.0 Nouagt
  • Wymiary: 164 x 81 x 15.5 mm
  • Waga: 293 g

Budowa

DOOGEE S60 dedykowany jest wszystkim poszukującym urządzenia o wzmocnionej konstrukcji. Smartfon jest sporych rozmiarów (164 x 81 x 15.5 mm), a przy tym jest naprawdę ciężki – waży 293 gramy. Producent nie szczędził bowiem ani metalu, ani tworzywa sztucznego. Całość współgra naprawdę świetnie, przynajmniej w mojej, czarnej wersji kolorystycznej.

Korpus powstał natomiast z połączenia trzech materiałów – do wspomnianych dwóch na tylnym panelu dochodzi również guma, która została użyta do stworzenia zaślepek na port microUSB 2.0, który znajduje się na dolnym obrzeżu, a także wyjścia mini-jack 3.5mm (górna ramka).

Na froncie DOOGEE S60 pierwsze skrzypce gra wyświetlacz, który został zabezpieczony przed uszkodzeniami mechanicznymi szkłem Corning Gorilla Glass piątej generacji. Tutaj także znajduje się dioda powiadomień, kamera 8 Mpix do Selfie oraz standardowe czujniki. Na tylnym panelu natomiast dzieje się znacznie więcej. Tutaj bowiem oprócz aparatu głównego z podwójną diodą doświetlającą mamy czytnik linii papilarnych. Pod metalową zaślepką (jest przytwierdzona dwoma śrubkami) znajduje się podwójny slot kart SIM, a także czytnik kart w standardzie microSD.

Na prawym boku smartfona producent umieścił włącznik i klawisz PTT (NIM – naciśnij i mów). Jest nawet fizyczny spust migawki (jednostopniowy), co jest czymś egzotycznym nawet w tradycyjnych urządzeniach, a już w smartfonach o podwyższonej odporności tym bardziej. Lewy bok został zagospodarowany natomiast przez klawisze regulacji głośności i przycisk SOS.

Jak na smartfon o podwyższonej odporności przystało, DOOGEE S60 spełnia normy standardu IP68, a to oznacza, że urządzenie przetrwa pełne zanurzenie w wodzie, a także jest odporne na kurz. Niestety producent nie określił parametrów standardu, a zatem najpewniej maksymalne zanurzenie w wodzie nie powinno trwać dłużej niż 30 minut na głębokości do 1.5 metra.

Wyświetlacz

DOOGEE S60 wyposażony został w ekran o przekątnej 5.2”, na którym treści wyświetlane są w rozdzielczości Full HD (1920 x 1080 pikseli). Takie połączenie przekłada się na odpowiednie zagęszczenie pikseli na cal (424 ppi), odpowiednią ostrość, co w rezultacie skutkuje komfortowym konsumowaniem treści.

Matryca wykonana została w technologii IPS i oferuje niezłe kąty widzenia, choć warto mieć na uwadze, że mocno odchylając smartfon od siebie następuje lekkie pogorszenie czytelności. Nie mam natomiast żadnych zastrzeżeń do odwzorowania kolorów, które wyglądają bardzo dobrze i są zbliżone do naturalnych, co w przypadku tanich smartfonów wcale nie jest regułą.

Na uwagę zasługuje także wsparcie dla technologii MiraVision, która pozwala użytkownikowi na wybór jednego z trzech trybów prezentowanego obrazu – standardowy, żywy oraz użytkownika. Decydując się na ten ostatni możemy swobodnie regulować kontrast, nasycenie kolorów, jasność obrazu (to nie to samo co podświetlenie), ostrość, temperaturę kolorów, a także uaktywnienie kontrastu dynamicznego. Tutaj także mamy możliwość włączenia filtru światła niebieskiego, a co za tym idzie ochronę wzroku.

Maksymalne podświetlenie matrycy jest na bardzo dobrym poziomie – nie ma problemu z odczytaniem treści nawet w pełnym słońcu. Niestety podświetlenie minimalne jest za wysokie, przez co korzystanie z urządzenia po zmroku może stać się po dłuższym czasie męczące.

Ekran DOOGEE S60 zabezpieczony został szkłem Corning Gorilla Glass 5, a zatem najnowszej generacji. Jest ono bardziej odporne na zarysowania niż poprzednie generacje, ale względem poprzedników jest bardziej podatne na uszkodzenie mechaniczne powstałe w wyniku uderzenia o twardą powierzchnię.

SYSTEM I WYDAJNOŚĆ

DOOGEE S60 do działania wykorzystuje jeden z najmocniejszych układów SoC z oferty firmy MediaTek, a mianowicie helio P25, któremu współtowarzyszy 6-gigabajtowa pamięć operacyjna RAM typu LPDDR4x. To zestaw godny mocnego średniaka. MediaTek helio P25 wykonany bowiem został w 16-nanometrowym procesie technologicznym i składa się z czterech rdzeni ARM Cortex-A53 o częstotliwości taktowania 2,6 GHz oraz czterech rdzeni Cortex-A53 o taktowaniu 1,6 GHz. Do tego dochodzi jeszcze czterordzeniowy chip Mali-T880MP4 z zegarem 900 MHz odpowiedzialny za grafikę. Całkowita pamięć wbudowana testowanego egzemplarza wynosi 64 GB z czego dla użytkownika dostępne są około 50 GB. Jeżeli wewnętrzna pamięć to dla Was zdecydowanie za mało, pamiętajcie, że przy wykorzystaniu wbudowanego slotu można ją rozbudować. Funkcja scalania pamięci wewnętrznej z kartą pamięci działa poprawnie.

Ten zestaw zapewnia należytą kulturę pracy systemu Google Android 7.0 Nougat ze zmodyfikowanym interfejsem. Do działania nie mam żadnych zastrzeżeń – smartfon płynnie przełącza się pomiędzy otwartymi aplikacjami i długo trzyma je w pamięci, nie zwalnia nawet podczas korzystania z kilku kart przeglądarki Chrome. Spore zastrzeżenia mam jednak do samego tłumaczenia systemu – jest tam wiele informacji w języku angielskim. Najbardziej widoczne jest to w dodatkach oferowanych przez DOOGEE.

A skoro już o samym oprogramowaniu mowa, to oczywiście nie zabrakło w nim pływającego przycisku oferującego szybki dostęp do trybu gry, pływającego okienka z odtwarzaczem muzycznym / wideo, trybu czytania, czy też do zablokowania ekranu.

Sam interfejs jest bardzo czytelny i prosty w obsłudze – odnajdą się w nim wszyscy – nawet osoby zaczynające przygodę ze smartfonem z systemem Android. Ciekawym rozwiązaniem jest jedna z kart pulpitu, która jest agregatem serwisów informacyjnych i tematycznych. Niestety oferowane treści są wyłącznie w języku angielskim. Nowością jest katalog o nazwie Toolbox, w którym znajdują się aplikacje przydatne w terenie, jak chociażby lupa, kątomierz, kompas, czy latarka.

DOOGEE S60 został także podany testom wydajnościowym, które wykonałam najpopularniejszymi aplikacjami benchmarkowymi. Wyniki przedstawiają się następująco: 3DMark – 12063 (Ice Storm), 10101 (Ice Storm Extreme), 14514 (Ice Storm Unlimited), 1040 (Sling Shot), 706 (Sling Shot Extreme), AnTuTu – 63218, Geekbench 4 – 800 (Single-Core), 3652 (Multi-Core), PCMARK – 5343 (Work Performance), 4433 (Work 2.0 Performance).

Komunikacja

Wśród rozwiązań komunikacyjnych na pokładzie urządzenia najdziemy: moduł sieci bezprzewodowej Wi-Fi pracujący w standardzie N, Bluetooth 4.0, odbiornik GPS z A-GPS i GLONASS, NFC, podwójny slot SIM, modem LTE, a także port microUSB 2.0 ze wsparciem dla USB On-The-Go (OTG), co oznacz, że nie mamy możliwości podłączenia zewnętrznych urządzeń wskazujących, czy też pamięci masowych typu pendrive.

Gdyby nie Wi-Fi mogłabym napisać, że wszystkie moduły w DOOGEE S60 działają bez zarzutów. Niestety właśnie z tą jakże podstawową funkcjonalnością podczas testów smartfon miał problemy. Często zdarzało się, że pobranie aplikacji z Google Play, czy też wczytanie strony internetowej było możliwe dopiero po rozłączeniu i ponownym połączeniu z siecią bezprzewodową. W innych, aktualnie użytkowanych urządzeniach problem nie występował.

W modelu DOOGEE S60 producent zdecydował się podwyższyć poziom zabezpieczeń, tym samym implementując czytnik linii papilarnych. Ulokowany on został na tylnym panelu. Niestety według mnie zbyt nisko, przez co korzystanie z niego jest mało komfortowe. Dodatkowo jego obsługę utrudnia klawisz SOS znajdujący się na lewym boku urządzenia, który przypadkiem wciskałam.

Skaner jest w stanie rozpoznać maksymalnie pięć odcisków palców, a zatem swobodnie możemy korzystać z urządzenia lewą oraz prawą ręką (naprzemiennie). Definiowanie odcisku palca wymaga od użytkownika cierpliwości, gdyż do poprawnego skonfigurowania należy zeskanować go kilkanaście razy (najlepiej pod różnymi kątami).

A teraz najważniejsza kwestia, a mianowicie kilka słów na temat jego działania. Podczas testów szybko okazało się, że czytnik linii papilarnych zastosowany w DOOGEE S60 do najlepszych niestety nie należny. Po pierwsze nie zawsze reaguje, a po drugie czas oczekiwania na odblokowanie telefonu odciskiem palca jest dość długi.

Aparat

W DOOGEE S60 zastosowany został 21-megapikselowy aparat z otworem względnym obiektywu F/2.0, a także wsparciem dla HDR. Zdjęcia można wykonać w maksymalnej rozdzielczości 5312 x 3984 pikseli w formacie 4:3. W niekorzystnych warunkach oświetleniowych z pomocą przychodzi podwójna, dwubarwna dioda doświetlająca LED.

Zdjęcia wykonane w korzystnych warunkach oświetleniowych stoją na naprawdę dobrym poziomie. Szczegółowość jest przyzwoita, ostrość również, zaś kolory odpowiednio nasycone. Czasem jednak poziom szumu jest zbyt wysoki, co możecie zaobserwować na niektórych z poniższych fotografii. Aplikacja aparatu jest standardowa dla nowego oprogramowania oferowanego przez DOOGEE. Wśród ustawień znajdziemy geolokalizację, balans bieli (Auto, Światło żarowe, Światło dzienne, Zachmurzenie, Zmierzch, Cień), ekspozycję, rozdzielczość, tryb scenerii (Auto, Noc, Zachód słońca, Impreza, Portret, Krajobraz, Portret nocny, Sport, Światło świecy), ISO (Auto, 100, 200, 400, 800, 1600), panoramę, detekcję twarzy, zapobieganie migotaniu, samowyzwalacz.

Przy wykorzystaniu aparatu głównego możliwe jest nagrywanie materiałów wideo w jakości Full HD 1080p przy 30 klatkach na sekundę, które są niestety gorszej jakości niż zdjęcia, co możecie zobaczyć na poniższym materiale wideo. Tutaj także znajdziemy kilka ustawień, począwszy od rozdzielczości i redukcji szumów, a skończywszy na balansie bieli i filtrach. Zabrakło jednak stabilizacji obrazu, choćby tej elektronicznej (EIS). Wideo można nagrywać w dwóch formatach – 3GP lub mp4.

Akumulator

Producent zdecydował się na zastosowanie akumulatora o pojemności 5580 mAh, który podczas codziennego użytkowania (przez co rozumiem) kilka połączeń głosowych dziennie, przeglądanie sieci, wykonywanie zdjęć, synchronizacja poczty (karta sieciowa aktywna cały czas), a także synchronizacja aplikacji w tle, jest w stanie zapewnić 1 – 1,5 dnia pracy. Przy bardziej umiarkowanym korzystaniu z DOOGEE S60 zastosowany akumulator umożliwia do dwóch dni pracy na pojedynczym ładowaniu. Nie omieszkałam przeprowadzić standardowych testów, których wyniki przedstawiają się następująco:

  • połączenie głosowe – ubytek < 1% w ciągu godziny
  • odtwarzanie filmu w jakości Full HD z wyłączoną łącznością bezprzewodową – ubytek 7% w ciągu godziny
  • surfowanie po Internecie wraz z pełną synchronizacją w tle – ubytek 9% w ciągu godziny
  • rozrywka w grach z włączoną łączności Wi-Fi i pełną synchronizacją w tle – ubytek 11% w ciągu godziny

Powyższe wyniki uzyskane zostały przy jasności wyświetlacza ustawionej na 50%.

DOOGEE S60 posłużyć może również jako przenośny bank energii i tym samym naładować inne urządzenie. Proces ten jest co prawda powolny, jednak zapewne nie raz uratuje nas w podbramkowej sytuacji. W smarfonie mamy także wsparcie dla technologii Pump Express Plus opracowanej przez tajwańską firmę MediaTek. Dedykowana ładowarka 12V2A znajduje się w zestawie sprzedażowym. Co więcej DOOGEE S60 wspiera technologię bezprzewodowego ładowania, jednak ładowarkę indykcyjną (maksymalnie 5V1A) musicie nabyć we własnym zakresie.

Podsumowanie

DOOGEE S60 to bardzo udany sprzęt. Jeśli zatem poszukujecie telefonu typu rugged, to koniecznie weźcie ten model pod uwagę. Jest to bowiem smartfon odporny i wydajny jednocześnie, który dodatkowo naszpikowany został przydatnymi rozwiązaniami, których na próżno doszukiwać się u konkurencji.

Ogromną zaletą DOOGEE S60 jest oczywiście wodoszczelna obudowa, która zniesie wiele trudów. Nie można nie wspomnieć o tradycyjnym dualSIM, który coraz częściej zostaje wypierany przez hybrydę. Pochwała należy się również za dobrej jakości wyświetlacz, aparat fotograficzny z fizycznym spustem migawki, NFC, wsparcie dla bezprzewodowego ładowania, a także za akumulator. To wszystko sprawia, że DOOGEE S60 jest modelem interesującym.

Z drugiej strony mamy jednak problemy z Wi-Fi i czytnikiem linii papilarnych, a także sporą wagę urządzenia, która z pewnością nie przez wszystkich jest do zaakceptowania. Decyzja należy więc do Was.

4 komentarze do tej pory.

  1. Tomek napisał(a):

    Witam.
    Posiadam ten telefon od tygodnia. Poza problemami z czytnikiem oraz wifi, dołączam zbyt wystające i zbyt czułe boczne przyciski. Wielokrotnie zdarzało mi się nie jeden wcisnąć, szczególnie SOS, jak trzeba otworzyć port ładowania który jest dobrze spasowany. Głośnik rozmów potrafi brzęczeć bez powodu, głośność rozmowy jest marna, do tego raz słychać ciszej a raz głośniej przy połączeniach z tą samą osobą. Nakładka systemowa pracuje bardzo ociężale, potrafi się przywiesić na kilka sekund. Przeglądanie stron w aplikacji firefox nie wchodzi w grę. Odtwarzacz PotPlayer (mój ulubiony) w ogóle się nie włącza. Konkurencyjne firmy przy znacznie mniejszej baterii potrafią uzyskać dłuższy czas pracy. Moja pięcioletnia xperia Z1 Compact działa dużo lepiej. Nie wiem czy trafiłem na taki kiepski egzemplarz czy tak już ten model ma. Odsyłam do sprzedawcy.

  2. Tomi napisał(a):

    Witam , podpisuje sie pod powyzszym postem w 100%, wifi rozlacza sie co chwile! Glosnik gra ale jeden Bo nie ma drugiego wiec nie ma stereo!nie ma szans zeby wyjac telefon z kieszeni nie wciskajac jakiegos przycisku. Czytnik link papilarnych… Blagam! To jakis zart! Raz na kilka razy zadziala.. (pomimo wielokrotnej kalibracji) jakosc rozmow bardzo slaba,cicha. Ogolnie telefon ladnie wyglada.. I tyle nie wart nawet polowy swojej cent. Nie polecam!

  3. Andrzej napisał(a):

    U mnie wifi ok …czytnik linii porażka. Przyciski wystajace porażka.. I co najlepsze.. Chcialem dziecku zrobic zdjecie ja plywa w wodzie. Zrobione 1 zdjecie 30cm ponizej lustra wody i po pol godziny telefon umarl. Nic nie jest wart bajki o wodoszczelnosci ip68 dobrze wyglada w ogloszeniu tylko.. Oddam za darmo ta padline

Dodaj komentarz