Recenzja: Blackview R7 – smartfon klasy średniej z naprawdę dobrym aparatem

Blackview R7 to bezpośredni konkurent testowanego na ŚwiatAndroid UMi Super, a zatem phabletu z wydajnymi podzespołami zamkniętymi w metalowej obudowie. Czy zatem R7 będzie spisywał się równie dobrze? Tego dowiecie się po przeczytaniu recenzji.

Specyfikacja

  • Wyświetlacz: 5.5” IPS Full HD (1920 x 1080 pikseli), Corning Gorilla Glass 3 (szkło 2.5D)
  • Procesor: 8-rdzeniowy, 64-bitowy MediaTek helio P10 1.8 GHz
  • Układ graficzny: ARM Mali-T860MP2 (taktowanie 700 MHz)z
  • Pamięć RAM: 4 GB LPDDR3
  • Pamięć wewnętrzna: 32 GB, slot hybrydowy z obsługą kart do 256 GB
  • Łączność: Wi-Fi 802.11b/g/n, Bluetooth 4.0, GPS z A-GPS i GLONASS, Dual SIM, modem 4G LTE/li>
  • Obsługiwane pasma: GSM: 850/900/1800/1900 MHz; WCDMA: 900/1900/2100 MHz; FDD-LTE: 800/1800/2600 MHz
  • Aparat główny: 13 Mpix (OmniVision OV13853) z pojedynczą diodą LED
  • Kamera frontowa: 8 Mpix
  • Złącza: port USB 2.0 z OTG, mini-jack 3.5 mm
  • Akumulator: 3000 mAh, technologia szybkiego ładowania Pump Express Plus
  • System: Google Android 6.0 Marshmallow
  • Wymiary: 152 x 78 x 8.9 mm
  • Waga: 198 g

Budowa

blackview-bv6000_10

Blackview R7 jest typowym phabletem ze średniej półki cenowej, w którym producent zdecydował się na zastosowanie metalowego korpusu skrawanego w technologii CNC. Ramka została dobrze wyprofilowana, dzięki czemu Blackview R7 dobrze leży w dłoni. Niestety model ten do najlżejszych oraz najmniejszych nie należy, a zatem o bezproblemowej obsłudze jedną ręką nie ma mowy.

Tylny panel to także metal, ale nieco inny, niż spotkamy chociażby we wspomnianym już UMi Super. Producent zdecydował się bowiem na zastosowanie metalu znanego użytkownikom LG G5 - w dotyku jest on w pewnym sensie podobny do plastiku, niemniej to metal. Ponadto górna oraz dolna część tylnego panelu to już typowy metal, który ma wyraźną fakturę - jest chropowaty niczym pilnik do metalu.

Frontowy panel to natomiast szkło Corning Gorilla Glass trzeciej generacji, które zostało delikatnie zaokrąglone na bokach w celu zapewnienia lepszych wrażeń wizualnych, czyli tak zwane 2.5D. Pod ekranem osadzone zostały trzy pojemnościowe przyciski. Niestety nie są one podświetlane, a zatem korzystamy z nich na wyczucie.

Trzymając phablet w pozycji domyślnej (pionowa) na prawym boku znajdziemy przycisk do regulacji głośności, a zaraz pod nim włącznik - mają one trochę wyczuwalnego luzu. Na górnym obrzeżu umiejscowione zostało wyjście słuchawkowe w standardzie mini-jack 3.5 mm. Na dole znajdują się: port microUSB oraz jeden głośnik multimedialny (jest on po prawej stronie od portu USB. Lewy bok należy do hybrydowego slotu (2 x SIM lub SIM + microSD), do którego dostaniemy się po wetknięciu igiełki w mały otworek.

Na tylnym panelu oprócz aparatu głównego i diody LED umieszczony został także okrągły czytnik linii papilarnych, który został idealnie umiejscowiony - palec wskazujący sam się nań kładzie kiedy telefon weźmiemy w rękę.

Nie mam żadnych zastrzeżeń do jakości wykonania oraz spasowania elementów obudowy. Warto także zwrócić uwagę na sztywność Blackview R7 - nawet przy użyciu sporej siły konstrukcja nie poddawała się wyginaniu. Do testów otrzymałam szary wariant kolorystyczny, ale w ofercie producent ma także Blackview R7 w kolorze złotym oraz srebrnym.

Wyświetlacz

blackview-bv6000_8

Blackview R7 należy do przedstawicieli dużych smartfonów, a co za tym idzie został wyposażony w wyświetlacz charakteryzujący się przekątną 5.5”. To obecnie standard w smartfonach nie tylko pochodzących z Państwa Środka - z roku na rok telefony rosną, a zatem Blackview chcąc iść z duchem czasu nie mogło postawić na ekran bardziej kompaktowy - taki, których brakuje na rynku. Treści wyświetlane są w rozdzielczości Full HD (1920 x 1080 pikseli). Przy takiej konfiguracji zagęszczenie pikseli na cal wynosi około 401. A to oznacza, że wyświetlane treści są czytelne i nie ma mowy o dostrzeżeniu pojedynczych pikseli.

Blackview oddaje w ręce użytkowników technologię MiraVision opracowaną przez tajwańską firmę MediaTek, która umożliwia między innymi dostosowanie temperatury barwowej obrazu. Wybierać można spośród zdefiniowanych trybów - standardowy i żywy - lub dostosować ustawienia wedle własnych upodobań. Decydując się na tryb użytkownika możemy regulować kontrast, nasycenie kolorów, jasność obrazu (to nie to samo co podświetlenie), ostrość, temperaturę kolorów, a także uaktywnić kontrast dynamiczny. Ekran w testowanym Blackview R7 prawidłowo reaguje na dotyk.

System i wydajność

blackview-bv6000_9

Blackview R7 pracuje dzięki zastosowaniu układu MediaTek helio P10 (MT6755), który składa się z ośmiordzeniowego procesora ARM Cortex-A53 o częstotliwości taktowania 1.8 GHz oraz dwurdzeniowego układu graficznego ARM Mali-T860MP2 (taktowanie 700 MHz). SoC wspierany jest przez 4-gigabajtową pamięć operacyjną RAM typu LPDDR3. Teoretycznie taki zestaw zapewniać powinien należytą oraz komfortową pracę bez żadnych spowolnień. I faktycznie tak jest - teoria idzie w parze z praktyką, a zatem Blackview R7 jest szybki i działa bardzo płynnie.

Niewątpliwie jest to zasługa niemal czystego systemu Google Android w wersji 6.0 Marshmallow, który został zmodyfikowany wyłącznie po kątem wizualnym - zmienione zostały ikony interfejsu, a także usunięta została szuflada aplikacji, a zatem wszystkie aplikacje po zainstalowaniu widoczne są na kartach pulpitu. Oprogramowanie podczas testu sprawowało się rewelacyjnie. Nie zaobserwowałam jakichkolwiek spowolnień, czy też problemów ze stabilnością. Nie ma znaczenia czy korzystałam z preinstalowanych aplikacji, czy też uruchamiałam wymagające gry dostępne w Google Play.

W syntetycznych testach wydajności Blackview R7 nie odstaje od konkurencji w podobnym przedziale cenowym. Mało tego, jest nieco szybszy (według aplikacji benchamrkowych, w praktyce ciężko to dostrzec), niż testowany ostatnio UMi Super. Blackview R7 to po prostu przyzwoity średniak z Państwa Środka.

Jak wspomniałam wcześniej, Blackview R7 został przetestowany pod względem syntetycznej wydajności. Testy wykonałam najpopularniejszymi aplikacjami benchmarkowymi. Wyniki postanowiłam zestawić z testowanym w ostatnim czasie UMi Super, który jest o 100 złotych droższy.

Blackview R7 UMi Super
3DMark (Sling Shot ES 3.1) 412 pkt 411 pkt
3DMark (Sling Shot ES 3.0) 599 pkt 592 pkt
3DMark (Ice Storm) 10361 pkt 9088 pkt
3DMark (Ice Storm Extreme) 6409 pkt 6088 pkt
3DMark (Ice Storm Unlimited) 10592 pkt 9965 pkt
AnTuTu 49078 pkt 45848 pkt
Quadrant 22732 pkt 24174 pkt
Vellamo (HTML5) 3114 pkt 3170 pkt
Vellamo (Metal) 1294 pkt 1310 pkt
Vellamo (Multicore) 2275 pkt 2356 pkt
Epic Citadel (High Quality) 57.6 fps 53.5 fps

Całkowita pamięć wbudowana wynosi 32 GB z czego dla użytkownika dostępne są 24.69 GB. Oczywiście istnieje możliwość jej rozszerzenia poprzez wykorzystanie czytnika kart microSD. Ponadto Blackview pozostawiło jedną z najważniejszych funkcji systemu Android Marshmallow, a mianowicie możliwość scalania pamięci wewnętrznej z kartą pamięci. Niestety poprzez zastosowanie hybrydowego slotu kart, implementacja zewnętrznej pamięci ogranicza zaplecze komunikacyjne, gdyż uniemożliwia korzystanie z drugiej karty SIM. Decyzja więc należy do Was.

Warto także poruszyć kwestię spolszczenia. Niemal cały system jest po polsku, a dziwne wstawki znajdziemy standardowo w aplikacji Aparat, gdzie jakość materiałów wideo została określona jako “wysoki” i “wysoka”. Do reszty oprogramowania nie mogę się przyczepić - jest poprawnie przetłumaczone.

Komunikacja

blackview-bv6000_13

Blackview R7 wyposażony został w modem LTE kategorii szóstej, a zatem pobieranie danych w standardzie LTE odbywać się może z maksymalną prędkością dochodząca do 300 Mbps, zaś wysyłanie to standardowe 50 Mbps. Oczywiście prędkości rzędu 300 Mbps można uzyskać dzięki agregacji dwóch pasm.

Jednozakresowy moduł Wi-Fi obsługujący standard 802.11 b/g/n/, podwójny hybrydowy slot kart SIM, a także port USB typu 2.0 to kolejne moduły komunikacyjne zastosowane w Blackview R7. Na wyposażeniu jest także moduł GPS z Assisted GPS i GLONASS, a także Bluetooth 4.0.

Port microUSB 2.0 wspiera USB On-The-Go (OTG) - przy wykorzystaniu odpowiedniej przejściówki (brak w zestawie sprzedażowym) możliwe jest podłączenie zewnętrznych urządzeń wskazujących, a także pamięci masowych typu pendrive. Niestety zewnętrzny dysk twardy po podłączeniu do Blackview R7 nawet nie wystartował.

Moduł sieci bezprzewodowej Wi-Fi zastosowany w Blackview R7 cechuje się stabilną pracą - bez problemu łączy się z punktem dostępu. Według aplikacji WiFi Analyzer, siła sygnału metr od routera wynosiła -61 dBm, zaś po oddaleniu się o kolejne cztery metry zmalała do – 70 dBm (niższy wynik = lepszy). Niestety przy zmianie kondygnacji siła sygnału znacznie spada co objawia się wolniejszym działaniem Internetu.

Pozytywnie zaskakuje GPS - pierwsze uruchomienie i określenie lokalizacji przy wykorzystaniu aplikacji GPS Test to zaledwie 2 sekundy. Po upływie tegoż czasu odbiornik znajdował 22 satelitów z czego 16 było w użyciu, co możecie zobaczyć na zrzutach ekranu.

Wart uwagi jest także okrągły czytnik linii papilarnych, który został ulokowany na tylny panelu. Jego umiejscowienie jest idealne - palec wskazujący sam się na niego kładzie, gdy smartfon bierzemy do ręki. Czytnik w większości przypadków działa prawidłowo i bez problemów rozpoznaje zdefiniowanie uprzednio odciski. Problemy zdarzały się jedynie w momencie przykładania wilgotnego bądź mokrego palca. Przy jego wykorzystaniu możemy także sterować kilkoma aplikacjami: Aparat (działa jak spust migawki), odtwarzaczem muzyki, odtwarzaczem wideo, a także można zmieniać karty.

Jest także funkcja Turbo pobieranie, dzięki której duże pliki (powyżej 20 MB) można pobierać z większą prędkością, korzystając jednocześnie z sieci Wi-Fi i 4G / 3G. Niestety to tylko teoria, gdyż nie udało mi się wykorzystać szybkiego pobierania - aktywny był zawsze tylko jeden moduł. Nie wiem gdzie jest problem.

Aparat

blackview-bv6000_11

Mogłabym napisać, że na tylnym panelu Blackview R7 zagościła standardowa “trzynastka” dostarczona przez OmniVision. Ale w rzeczywistości aparat jest ponadprzeciętny, co zresztą zobaczycie na przykładowych zdjęciach, które są niezwykle ostre, nasycone kolorami oraz co najważniejsze - naturalne. Już dawno nie widziałam tak dobrych fotografii wykonanych phabletem z Państwa Środka, który kosztuje mniej niż tysiąc złotych. I tyczy się to nie tylko fotografii wykonanych za dnia, ale także po zmroku, kiedy to aparat wspierany jest przez zaledwie pojedynczą (bardzo jasną) diodę doświetlającą LED.

Aplikacja aparatu jest standardowa, a wśród ustawień znajdziemy między innymi geolokalizację, balans bieli (Auto, Światło żarowe, Światło dzienne, Fluorescencja, Zachmurzenie, Zmierzch, Cień, Ciepłe światło fluorescencyjne), ekspozycję, rozdzielczość, tryb scenerii (Auto, Normalny, Noc, Zachód słońca, Impreza, Portret, Krajobraz, Portret nocny, Teatr, Plaża, Nieporuszone zdjęcie, Śnieg, Sztuczne ognie, Sport, Światło świecy), ISO (Auto, 100, 200, 400, 800, 1600), panoramę, tryb PIP (zdjęcie w zdjęciu), detekcję twarzy, wykrywanie uśmiechu, zapobieganie wstrząsom.

Aparat w Blackview R7 umożliwia nagrywanie materiałów wideo w jakości Full HD 1080p przy 30 klatkach na sekundę, które są dobrej jakości. Tutaj także znajdziemy kilka ustawień, począwszy od rozdzielczości, poprzez EIS i redukcję szumów, a skończywszy na dodatkowych efektach.

Do Selfie posłuży natomiast 8-megapikselowa kamerka, która spełnia swoje zadanie, choć nie jest tak dobra, jak aparat główny.

Jeżeli miałabym wybierać pomiędzy Blackview R7, a UMi Super a jedynym parametrem byłby aparat to bez dwóch zdań postawiłabym na model, którego właśnie czytacie recenzję. UMi po prostu niepotrzebnie zawierzyło firmie Panasonic, której sensor MN34172 na tle OmniVision OV13853 oferuje jedynie poprawne fotografie.

Akumulator

blackview-bv6000_6

Energię w Blackview R7 dostarcza bateria o pojemności 3000 mAh, która została zamknięta w obudowie unibody, a zatem nie ma możliwości samodzielnej wymiany. Nie ma się jednak co załamywać - to przecież obecnie standard.

Standardem nie jest natomiast stosowanie technologii szybkiego ładowania, a takowa w Blackview R7 się znalazła i sprawuje się należycie. Pełne naładowanie akumulatora dołączoną do zestawu ładowarką zajmuje godzinę i dwadzieścia pięć minut. Jeżeli akurat nie macie tyle czasu i chcecie podładować jedynie akumulator, to powinniście wiedzieć, że po 15 minutach bateria naładuje się do 19%, zaś po kolejnym kwadransie stan naładowanie wzrośnie do 42%. Szybkie ładowanie przekłada się jednak na delikatny wzrost temperatury obudowy.

Oczywiście przeprowadziłam standardowe testy wydajności akumulatora, a z wynikami możecie zapoznać się poniżej.

  • połączenie głosowe w zasięgu sieci 3G – ubytek 1% w ciągu godziny
  • odtwarzanie filmu w jakości Full HD z wyłączoną łącznością bezprzewodową – ubytek 12% w ciągu godziny
  • surfowanie po Internecie wraz z pełną synchronizacją w tle – ubytek 15% w ciągu godziny
  • rozrywka w grach z włączoną łączności Wi-Fi i pełną synchronizacją w tle – ubytek 18% w ciągu godziny

Podsumowanie

blackview-bv6000_5

Blackview R7 jest tanim, a zarazem dobrze wyposażonym phabletem ze średniej półki cenowej, w którym producent zastosował na tyle dobre podzespoły, że zadowolą nawet nieco bardziej wymagającego konsumenta - potwierdzają to testy syntetyczne.

W przypadku tego modelu nie mam niemal na co narzekać - no może poza brakiem standardowego slotu dual SIM i czytnika microSD, które zostały zastąpione hybrydowym rozwiązaniem. Ponadto rozczarowuje trochę aplikacja Aparat, która jest tylko standardowa - zabrakło mi ciekawych efektów, które umożliwiłyby bawienie się fotografią. Myślę jednak, że za 899 złotych zdecydowanie warto zainteresować się Blackview R7.

1 odpowiedź

  1. Komentarz w porządku skusił mnie do kupna tegoż urządzenia. Niestety miałam chyba pecha, bo urządzenie bardzo kiepsko spisuje się jako telefon i urządzenie do gier. W trakcie połączenia występują: pogłos, jakby echo,rozmyty głos, urywane słowa. Jako urządzenie do gier też słabiutko, bo nawet w mieście ( jak to mówią pod anteną) traci kontakt z siecią i w kółko na nowo się loguje, o trudnym terenie to nawet nie ma co mówić, po prostu pojawia się komunikat brak sieci i już. Internet działa bez zarzutu tylko pod ruterem w domu. Ponadto brak jest instrukcji obsługi, jakiejkolwiek. Mam problem ze zgraniem zdjęć z urządzenia do laptopa. Niby komputer widzi telefon ale nie widzi nic ponad to, wyskakuje plansza folder jest pusty mimo, że w aparacie są zdjęcia. Pewnie nie umiem czegoś zrobić albo robię źle, ale w sieci też nie ma instrukcji jak to zrobić. Mam to urządzenie 4 miesiące i w większości używam starego 5 - cio letniego smartfona Samsunga, który o niebo lepiej się spisuje w każdej z wymienionych wyżej kwestii. Jeśli może Pani podać mi sposób na zgranie zdjęć, to zareklamuję ten aparat , ale szkoda mi zdjęć wnusia. Aha, telefon mam w sieci Plusa, choć nie powinno to mieć znaczenia. Pozdrawiam

Skomentuj