Tym razem przyszedł czas na recenzję smartfonu BamBook S1, który co najmniej z trzech powodów jest wyjątkowy. Po pierwsze jest to sprzęt napędzany przez układ, który nie został dostarczony przez firmę MediaTek, po drugie został wyposażony w pojedynczy slot kart SIM, a po trzecie z uwagi na cenę, gdyż może być Wasz już za około 130 dolarów amerykańskich. W takim razie sprawdźmy, jak sprawuje się owy model i czy warto się nim zainteresować.
Specyfikacja
- Wyświetlacz: 4,3” 960 x 540 pikseli,
- Procesor: dwurdzeniowy STE NovaThor U8500 1 GHz,
- Układ graficzny: Mali-400,
- Pamięć RAM: 1 GB,
- Pamięć wewnętrzna: 8 GB,
- Łączność: Wi-Fi 802.11 b/g/n, Bluetooth, GPS z A-GPS,
- Aparat główny: 5 Mpix z diodą doświetlająca LED,
- Kamera frontowa: 0,3 Mpix
- Złącza: microUSB, mini-jack 3.5 mm,
- Akumulator: 1930 mAh,
- System: Google Android 4.1.1 Jelly Bean,
- Wymiary: 130 x 65.2 x 10.8 mm,
- Waga: 138 g.
Budowa
Pudełko, w którym znajduje się BamBook S1, jest skromne, choć przy tym eleganckie i daje nam do zrozumienia, że w środku znajdziemy taki właśnie sprzęt. Faktycznie pierwszy kontakt z BamBook S1 jest bardzo przyjemny. Do produkcji obudowy producent wykorzystał tworzywo sztuczne, które zarówno na pleckach (matowa powierzchnia), jak i frontowym panelu, jest przyjemne w dotyku i nie odstrasza. Nie mamy wrażenia, że trzymamy w ręce smartfon za około 400 złotych. Elementy obudowy zostały ze sobą dobrze spasowane, dzięki czemu podczas nacisku oraz ściskania nie usłyszymy charakterystycznych trzasków, jednak gdzieniegdzie dostrzec można minimalne szczeliny. Powłoka ochraniająca 4,3-calowy wyświetlacz spełnia swoje zadanie, jednak podczas mocniejszego nacisku ugina się, przez co na matrycy tworzy się efekt rozmycia. BamBook S1 mierzący 130 x 65.2 x 10.8 mm, pewnie leży w dłoni, zaś waga wynoszącą 138 gramów, jest jak najbardziej akceptowalna.
Zanim przejdziemy do rozmieszczenia poszczególnych elementów nadmienię, iż w zestawie sprzedażowym znalazło się miejsce dla nakładki ochronnej na tylny panel w kolorze białym oraz folii zabezpieczającej wyświetlacz. Zabrakło jednak zestawu słuchawkowego.
Na froncie, oprócz 4,3-calowego wyświetlacza, producent ulokował głośnik, który wpuszczono w obudowę, czujnik oświetlenia, zbliżeniowy, 0.3-megapikselową kamerę dedykowaną połączeniom wideo, trzy klawisze pojemnościowe pod ekranem (od lewej: Back, Home oraz Menu), podświetlane na biało, a także mikrofon. Na pleckach znalazło się natomiast miejsce dla skromnej oraz minimalistycznej maskownicy głośniczka głównego w formie czterech kwadracików, z którego wydobywa się stosunkowo głośny dźwięk, oraz aparatu głównego z 5-megapikselowym przetwornikiem, występującego w towarzystwie diody doświetlającej LED.
Trzymając BamBook S1 w pozycji domyślnej, na prawym boku znajdziemy przycisk do regulacji głośności z wyczuwalnym skokiem, zaś na lewym – port microUSB, który służy również jako wtyk ładowarki, toteż możliwe jest naładowanie akumulatora przez port USB w komputerze. Na górnym obrzeżu (od lewej) producent umiejscowił włącznik służący także do usypiania, jak również wyjście słuchawkowe w standardzie mini-jack 3.5 mm. Dolna krawędź nie została zagospodarowana, dlatego na nic zdadzą się poszukiwania slotu kart microSD. Co więcej, nie znajdziemy go nawet pod pokrywą akumulatora.
Wyświetlacz
BamBook S1 został wyposażony w 4,3-calowy wyświetlacz wykonany w technologii G+G, na którym obraz prezentowany jest w rozdzielczości qHD (960 x 540 pikseli). Podświetlenie w testowanym egzemplarzu jest równomierne na całej powierzchni, zaś komfortowa praca przy sztucznym oświetleniu zaczyna się przy jasności ustawionej na 40-procent, dzięki czemu pozostaje margines pozwalający na dopasowanie podświetlenia wedle własnych preferencji. Automatyczna regulacja podświetlenia działa prawidłowo. Ponadto, podczas testowania nie zaobserwowałam przebarwień oraz efektu migotania, a matryca pozbawiona była martwych pikseli.
Wyświetlacz cechuje się dobrą reakcją na dotyk, co przekłada się na poprawne odczytywanie naszych poleceń bez opóźnień. Obsługuje ona aż dziesięć punktów nacisku na powierzchnię. Aby doprowadzić do efektu rozmycia należy użyć większej siły, za co również należy się pochwała, bo przecież wykorzystane zostało tylko tworzywo sztuczne.
System i Wydajność
Moc obliczeniową oraz sprawną pracę systemu Google Android w wersji 4.1.1 Jelly Bean z nakładką graficzną na interfejs użytkownika MiHom zapewnia dwurdzeniowa jednostka STE NovaThor U8500 o częstotliwości taktowania 1 GHz, która wytworzona została w 45-nanometrowym procesie technologicznym i oparta o architekturę ARM Cortex-A9. Za grafikę odpowiada natomiast jednordzeniowy układ Mali-400, który otrzymał wsparcie ze strony 1-gigabajtowej pamięci operacyjnej RAM, zaś na dane oraz aplikacje otrzymamy do dyspozycji 8 GB wbudowanej pamięci z czego dla użytkownika dostępne jest odpowiednio 5.77 GB na multimedia oraz 1.07 GB na aplikacje. Jak widać nie jest to zbyt dużo, biorąc pod uwagę, że nie możemy jej rozbudować, gdyż celem obniżenia kosztów, producent postanowił zrezygnować ze slotu na karty microSD.
System wraz z nakładką na interfejs graficzny nie został do końca przetłumaczony, przez co możemy zaobserwować aż trzy języki (chiński, angielski, a także polski), choć trzeba przyznać, że ten ostatni jest dominujący i szczerze powiedziawszy nie ma najmniejszego problemu z obsługą urządzenia. Launcher działa płynnie i nie budzi żadnych zastrzeżeń, przez co podczas dłuższego korzystania z urządzenia nie odnotowałam nieoczekiwanych zamknięć, czy też restartów. Na minus należy zaliczyć, jednak sporo chińskich aplikacji. System nie zawiera standardowej szuflady aplikacji, gdyż wszystkie nowo zainstalowane programy generują skrót na pulpicie, który możemy swobodnie przemieszczać oraz umieścić w folderze. Pośród ustawień MiHome znajdziemy między innymi możliwość zmiany motywu zarówno ekranu głównego, jak i blokady, edycję przejść pulpitów, czy też zmianę rozmiaru siatki aplikacji.
BamBook S1 przeciętnie radzi sobie z plikami w formacie PDF (testowany plik waży około 100 MB). Materiał zawiera sporo grafik oraz tekstu i być może tu jest problem, gdyż smartfon potrzebował chwilę, aby wyostrzyć czcionki przy powiększeniu (przeskalowanie tekstu). O płynnym i szybkim przewijaniu stron możemy zapomnieć, gdyż czas wczytywania znacznie się wydłuża, jednak powolne przesuwanie odbywa się bez zarzutu. A skoro jesteśmy już przy przeglądaniu oraz skalowaniu, to warto wspomnieć o preisntalownej przeglądarce internetowej, którą w tym przypadku jest Opera Classic. Generalnie nieco byłam zaskoczona jej obecnością, jednak muszę przyznać, że mobilne strony wczytywała płynnie i szybko, natomiast pełne strony (desktopowe) to już odrębna historia, gdyż czas wczytywania treści znacznie się wydłużył, zaś podczas próby powiększenia czy tez zmniejszenia, można zaobserwować przestoje. Największy problem stanową strony bogate w treści multimedialne. Pobrana z Google Play przeglądarka Chrome momentami działała znacznie gorzej niż wspomniana już Opera.
Do wprowadzania tekstu posłuży standardowa 4-rzędowa klawiatura ekranowa (AOSP), która nie posiada polskiego języka. Bez względu na pozycję w jakiej korzystamy z urządzenia jest komfortowa, gdyż oferuje standardowych rozmiarów przyciski które są rozstawione szeroko. Niestety zdarzało mi się nie trafić w wybrany klawisz, jednak jest to akurat przyzwyczajenie do smartfonów z większym wyświetlaczem.
Zastosowane przez producenta komponenty pozwalają na uruchomienie prostych oraz miłych dla oka gier z Google Play, takich jak Rayman Jungle Run, Angry Birds Star Wars II, czy też Benji Bananas. W część bardziej wymagających gier, jak na przykład NFS Most Wanted również zagramy.
Wydajność BamBook S1 została również przetestowana w najpopularniejszych aplikacjach benchmarkowych. Wyniki prezentują się natomiast następująco: An3DBench – 7473, An3DBenchXL – 29608, AnTuTu – 6395, Epic Citadel – 31 fps (High Quality), NenaMark1 – 59,1 fps, NenaMark2 – 32,5 fps, Quadrant – 2467 oraz Vellamo – 1208 (HTML5), 326 (METAL).
Komunikacja
Na wyposażeniu Bambook S1 znajdziemy wyjście słuchawkowe mini-jack 3.5 mm oraz port microUSB, służący także jako złącze ładowarki (możliwość ładowania poprzez USB w komputerze). Niestety testowany egzemplarz nie wspiera funkcji USB On-The-Go, dlatego też nie ma możliwości podłączenia zewnętrznych urządzeń peryferyjnych, w tym pamięci typu pendrive. Kolejnym problemem jest brak slotu na kary micro SD, gdyż 8-gigabajtowa pamięć wewnętrzna może okazać się niewystarczająca.
Pod względem komunikacji bezprzewodowej do dyspozycji użytkownika, producent oddał moduł sieci Wi-Fi w standardzie 802.11 b/g/n z funkcją Wi-Fi Direct, który cechuje się stabilną pracą (metr od routera – 41 db, 5 metrów od routera -55 db), Bluetooth umożliwiający transfer danych oraz podłączenie urządzeń wskazujących, jak również odbiornik GPS z A-GPS, który poprawnie odczytuje lokalizację oraz prowadzi do wskazanego celu.
Przeprowadzane połączenia głosowe przebiegały bez problemu i żaden z rozmówców nie uskarżał się na słabą jakość dźwięku, nawet w zatłoczonych miejscach. Wbudowany czujnik zbliżeniowy zapobiega przypadkowemu przerwaniu połączenia.
Multimedia
Smartfon obsługuje najpopularniejsze formaty multimediów, w tym:
- Audio: MP3, WMA, WAV, WMA, AAC, AAC+, FLAC, OGG
- Video: 3GP, AVI, MKV, MP4, RM, RMVB, WMV, MOV
- Obraz: BMP, GIF, JPEG.
BamBook S1 nie odtwarza materiałów wideo w rozdzielczości Full HD 1080p, toteż nie najlepiej poradził sobie z odtworzeniem standardowego zestawu próbek. Jeśli korzystacie natomiast z takich aplikacji, jak TVN Player, bądź też ipla, urządzenie z pewnością Was nie zawiedzie.
- mkv, 1080p, h264, high profile 4.1, 40mbps (nieobsługiwany format);
- mkv, 1080p, vc1, ap l3, 18mbps, ac3 (nieobsługiwany format);
- mkv, 1080p, h264, high profile 4.1, 10mbps, dts, napisy; (nieobsługiwany format);
- mkv, 720p, h264, high profile 5.1, 3mbps, vorbis, napisy (płynnie z dźwiękiem bez napisów / płynnie z dźwiękiem z napisami);
- mkv, 480p, xvid, as l5, 1mbps, he aac, napisy (nieobsługiwany format);
- mkv, 720p, h264, high profile 3.1, 600kbps, aac / mp3 dual audio (płynnie jedna ścieżka audio / płynnie obie ścieżki dźwiękowe dostępne);
- mkv, 720p, h264, high profile 5.1, 6mbps, napisy (nieobsługiwany format);
- mkv, 720p, h264, main profile 3.1, 3mbps, aac (płynnie z dźwiękiem).
Aparat
Bambook S1 posiada 5-megapiksowy aparat główny z przysłoną F/3.3 wspierany przez diodę doświetlającą LED, który jest w stanie wykonać zdjęcia w maksymalnej rozdzielczości 2560 x 1920 pikseli w formacie 4:3. Fotografie są średniej jakości, co możecie zobaczyć poniżej. Charakteryzują się małą ilością szczegółów, średnią ostrością oraz sporym poziomem szumu. Wśród ustawień znajdziemy zapis lokalizacji, rozmiar zdjęcia, tryb ostrości, ekspozycja, balans bieli (Auto, Światło żarowe, światło dzienne, fluorescencja, zachmurzenie), a także tryb diody doświetlającej (Auto, wyłączona).
Przy wykorzystaniu aparatu głównego możliwe jest również zarejestrowanie sekwencji wideo w jakości VGA (640 x 480 pikseli przy 12 k/s), które podobnie, jak zdjęcia są przeciętnej jakości. Tutaj również znajdziemy kilka ustawień, począwszy od ustawień diody doświetlającej, poprzez balans bieli, efekty (w kosmosie, zachód słońca, twój film), a skończywszy na odstępie poklatkowym. Poniżej znajdziecie przykładowy filmik przy automatycznych ustawieniach. Na koniec wspomnę, że materiały wideo zapisywane są w formacie 3GP.
Akumulator
Pod pokrywą akumulatora w testowanym smartfonie znajdziemy zielony akumulator o pojemności 1930 mAh, który został poddany standardowym testom wydajnościowym, a ich wyniki prezentują się następująco:
- połączenie głosowe w zasięgu sieci 3G – ubytek 5% w ciągu godziny
- odtwarzanie filmu w jakości HD z wyłączoną łącznością bezprzewodową – ubytek 11% w ciągu godziny
- surfowanie po Internecie wraz z pełną synchronizacją w tle – ubytek 10% w ciągu godziny
- rozrywka w grach z włączoną łączności Wi-Fi i pełną synchronizacją w tle – ubytek 18% w ciągu godziny
Powyższe wyniki uzyskane zostały przy jasności wyświetlacza ustawionej na maksymalną wartość, toteż w celu wydłużenia poszczególnych czasów pracy wystarczy ustawić ją na preferowanym przez siebie poziomie.
Podsumowanie
Bambook S1 to interesująca propozycja smartfonu dla mniej wymagających użytkowników, która w swojej cenie, nie ma sobie równych. Jest to bardzo dobra alternatywa dla Sony Xperia U, czy też LG Swift L5 drugiej generacji. Największą wadą testowanego egzemplarza jest oczywiście brak możliwości rozszerzenia wbudowanej pamięci.



Dobry telefon dla tych co chcą zacząć przygodę z telefonem, ale według mnie nie na dłużej niż na pół roku. Z czasem będziemy potrzebowali nawet na przykład lepszego aparatu czy też mocniejszego procesora… Taka specyfikacja to minimum.
Dość nietypowy chińczyk. Jeden slot na kartę SIM to raczej rzadkość w tym kraju. Poza tym, telefon nie zrobił na mnie piorunującego wrażenia, i myślę, że nie tylko chodzi tu o mnie. Zupełnie niezrozumiałe jest dla mnie danie do telefonu u tak słabym procesorze aż 1GB pamięci operacyjnej. Z tego, co widzę na filmach, wyświetlacz nie jest najlepszej jakości. Osobiście, nie kupiłbym, ale myślę, że cena 130$ nie jest wygórowana.
No i ten pradawny CPU od SonyErricsona 😉
Bez dualsim, to ja bym wolał już coś normalnego od tych co sprzedają nowe z abonametu.
Procesor nie jest taki tragiczny w ace2 jest czy xperii u, spokojnie odtwarza i rejestruje video 720p, czego np nie potrafi desire x, lg l72 i inne z układem MSM8225. Chociaż dziwi że go wykorzystują przywykłem do chińczyk=mediatek :). Bateria spora ale nie jakaś wybitna. Wypomniany mój p710 wytrzymał max 200h na jednym ładowaniu 🙂 bat 2460mAh.
ACE2 ma trochę niżej taktowany procek, konkretnie 0,8GHz na rdzeniu.
Dosyć zabytkowy procesor. Rzuciłem okiem w Google i znalazłem jakieś wzmianki sprzed 2 lat o Xperiach z tym procesorem.
To wytwór SonyErricsona do budżetów.
Zabytek :p
Na przykładzie tego telefonu możemy zauważyć ile kosztuje znaczek firmy na urządzeniu. Telefon specyfikacją bardzo podobny do SGS Advance. Różnica jedynie w RAM i wyświetlaczu, i to na korzyść BamBook’a. No i oczywiście w cenie…
BamBookS1 ~300zl, SGSAdvance od 700zl na allegro
Heh chińczyk i brak MediaTek bardzo rzadko spotykane na dzisiejszym rynku do tego jeden slot na kartę SIM i 8 GB wbudowanej pamięci to najbardziej dziwi jednak telefon za dwa lata nie będzie sprostał wymaganiom aplikacji czy gier w podobnej cenie możemy kupić lepszy telefon np. Lenovo A820 jednak ma on mniej wbudowanej pamięci. Reasumując lepiej kupić BamBooka S1 niż SGSa II możemy na tym zaoszczędzić trochę gotówki.
Trochę dziwi ta cena. Kiedyś widziałem pełno bambooków za 80$.
Czyli ktoś tu kogoś robi w bambuko 😀
Ciężko nadążyć z komentarzami 😀 Widzę że ostatnio modne stały się ataki nocą 😀