Lenovo planuje wprowadzić na rodzimy rynek nowy smartfon – Lenovo S5, którego prawdopodobnie najmocniejszym atutem będzie długi czas pracy na pojedynczym cyklu ładowania.
Lenovo opublikowało grafikę zapowiadającą debiut nowego smartfona. Prezentacja ma odbyć się dwudziestego marca tego roku na rodzimym rynku producenta, a zadebiutować ma Lenovo S5, który zastąpi wysłużonego już Lenovo P2.
A skoro nowy smartfon ma zastąpić Lenovo P2, to już wiadomo, że najmocniejszym atutem Lenovo S5 będzie bardzo długi czas pracy na pojedynczym cyklu ładowania. A zagwarantuje to akumulator o pojemności 6000 mAh, który względem tego obecnego w P2 zostanie powiększony o 900 mAh.
Spekuluje się, że tak duże ogniwo będzie można naładować przy wykorzystaniu (uwaga), aż 65-watowej ładowarki sieciowej, co przełoży się na bardzo szybkie ładowanie z technologią Qualcomm Quick Charge 4. Jeżeli ta informacja się potwierdzi, to akumulator obecny w nadchodzącym Lenovo S5 może zostać naładowany do pełna w nieco więcej, niż 60 minut. To robi wrażenie.
Z dostępnych informacji wynika również, że chińska grupa informatyczna może postawić na algorytmy sztucznej inteligencji. Nie jest jednak jasne, za co miałyby być dokładnie odpowiedzialne.
Zabrakło jakiejkolwiek wzmianki na temat zastosowanych podzespołów, ale patrząc na zestaw obecny w Lenovo P2, możemy śmiało przyjąć, że sercem Lenovo S5 może być bardzo popularny Qualcomm Snapdragon 630. Jest to układ SoC złożony z 8-rdzeniowego procesora (ARM Cortex A53) o taktowaniu maksymalnym na poziomie 2.2 GHz, jak również z układu graficznego Qualcomm Adreno 508. Ten układ jest wydajniejszy o około 25% od popularnego Snapdragona 626.
Jeżeli natomiast firma zdecyduje się na wyświetlacz o proporcjach 18:9, to najbardziej pasującym SoC, będzie ten stworzony właśnie z myślą o ekranach 2:1, a mianowicie Qualcomm Snapdragon 636. Jak wskazuje nomenklatura to propozycja układu SoC dla urządzeń ze średniej półki cenowej. Jego największymi zaletami są: poprawiona wydajność względem Snapdragona 630, jak również właśnie wsparcie dla ekranów o proporcjach 2:1.
Qualcomm Snapdragon 636 został złożony z 8-rdzeniowego procesora, w którym postawiono na rdzenie Kryo 260 o częstotliwości taktowania 1.8 GHz. Za grafikę odpowiedzialny jest natomiast chip graficzny Qualcomm Adreno 509. Ten zestaw (przynajmniej według producenta) jest wydajniejszy od Snapdragona 630 o 40 procent, a zatem całkiem sporo.
To zatem odpowiednio wydajny SoC dla średniaka, a jeżeli dołożymy do tego wsparcie ze strony 4GB pamięci RAM (być może będzie wariant nawet z 6GB), to otrzymamy bardzo dobry zestaw, który zapewni odpowiednią kulturę pracy systemu Android Oreo i umożliwi komfortowe korzystanie ze wszystkich dostępnych funkcji, a take na uruchomienie wszystkich gier z Google Play.
Na koniec jeszcze kilka słów na temat ekranu. Jestem niemal w 100% pewna, że Lenovo postawi na wyświetlacz o proporcjach 18:9, na co wskazuje nawet format opublikowanego teaseru – jest odpowiednio długi i wąski. A zatem coś w tym musi być. Zapewne treści wyświetlane będą w rozdzielczości Full HD+, a zatem 2160 x 1080 pikseli.
To oczywiście czyste spekulacje, a zatem zainteresowani powinni poczekać na kolejne informacje lub do 20 marca, kiedy to oficjalnie zadebiutuje Lenovo S5.
źródło weibo


Odp: Marka telefonów