Z założenia smartfon ma nie tylko służyć do wykonywania połączeń głosowych, ale pozwolić również na wielozadaniowość, czy też na transmisję danych poza miejscem zamieszkania. To taka bardzo prosta definicja, której zdaje się nie rozumieć chińska grupa informatyczna Lenovo, która za pośrednictwem oficjalnego sklepu internetowego wprowadziła do sprzedaży Lenovo A529 – smartfon z wyświetlaczem o przekątnej pięciu cali, słabiutką specyfikacją techniczną, a także brakiem wsparcia dla transmisji danych (3G). Totalny absurd!
Lenovo A529 charakteryzuje się wspomnianym powyżej 5-calowym wyświetlaczem prezentującym obraz w rozdzielczości WVGA (800 x 480 pikseli), dwurdzeniowym procesorem MediaTek MT6572 o częstotliwości taktowania 1,3 GHz, który wspierany jest przez 256 MB pamięci operacyjnej RAM (!). Całością o wymiarach 143 x 77.5 x 10.8 mm, zarządza Google Android 2.3 Gingerbread.
Na uwagę zasługuje również pamięć wewnętrzna o pojemności 512 MB oraz podwójny slot kart SIM obsługujący wyłącznie standard GSM. Na pokładzie znajduje się 2-megapikselowy aparat główny (bez diody doświetlającej), slot microSD (obsługa do 32 GB), 802.11 b/g/n, Bluetooth, GPS oraz akumulator o pojemności 2000 mAh. Lenovo A529 oferowany jest za 799 juanów, czyli około 400 złotych.
źródło: mtksj





Haha, to już wolę swoje ZTE v970 za $120
Nie no rozumiem, budżetowy smartfon, taka trochę Avilla, czyli tani, z ekranem dotykowym i aparatem. Ale 400zł?!
Musieli mocno pokombinować z tym telefonem 🙂 MT6572 powstał nie tak dawno, w erze Androida 4.1, 4.2. W tym telefonie ma być 2.3 czyli musieli robić specjalną wersję pod ten procek albo jest to jeden z pierwszych tego typu “smartfonów”. Ma WiFi więc jakąś tam łączność z netem ma. Gdyby kosztował poniżej 50$ to miałby szansę stać się hitem a przynajmniej wyprzeć tradycyjne telefony.
Mi po prostu wydaje się że to jakieś błędy w specyfikacji są, jak ni eto to totalny bubel 🙁
W specyfikacji nie ma błędów. Pod tym linkiem znajdziesz A529 w ofercie e-sklepu Lenovo.
Tak to jest jak się nooby biorą za prowadzenie strony. Zdziwienie jakby to pierwszy raz takie coś zostało wyprodukowane – tacy jesteście “alternatywni” że zapomnieliście o normalnych markach a nie tych chińskich badziewiach – dla przypomnienia – seria Samsung Galaxy Player.
Radzę pohamować słownictwo. Samsung Galaxy Player? A to dobre. Życzę powodzenia w wykonywaniu połączeń głosowych.